Proszę, zgłoś się do mojego konkursu!

       Kocham Wasze blogi. Piszę to na wstępie, aby było jasno i klarownie zaznaczone, że poniższy tekst nie powstał z zazdrości tylko z irytacji i znudzenia. Narażę się sporej liczbie osób i to nawet pewnie tej, których blogi darzę szczerą sympatią, ale  w sumie co mi szkodzi? Wy sobie na swojej przestrzeni piszecie co wam do głowy przyjdzie więc, kto mi zabroni wyrazić swoje zdanie na temat jęczenia konkursowego? No właśnie nikt, choć obrazić się na mnie możecie. Jak to mówią ryzyk fizyk, najwyżej…

Konkursy są nieodłączną częścią blogosfery i chyba nie ma blogera, który choć raz nie skusiłby się na organizację candy. W efekcie czego rozdania stały się coraz bardziej popularne, coraz więcej osób chce je organizować, aby nagrodzić swoich czytelników, napędzić trochę bloga, wyjść z nim do innych, pokazać się po prostu i dać się poznać. To jest naturalne, z resztą sama z takich pobudek nieraz organizowałam konkursy. Jednak jeszcze rok temu rozdania nie były aż tak popularne. Mam wrażenie że było ich mniej, co za tym idzie, było więcej zainteresowanych. Pojawiali się chętni, wiec blogerzy zachęceni frekwencją u innych zaczęli masowo ogłaszać konkursy i… klops. Coś się złamało, coś nie zaskoczyło. Prawdopodobnie, jest to też wina tego, że blogerzy zaczęli być świadomi konsekwencji i przestali organizować losowania, a przecież łatwa nagroda kusi, gorzej gdy trzeba wykonać zadanie konkursowe. Mimo wszystko nagle okazało się, że blogi zalały się konkursami z łatwiejszymi i trudniejszymi zadaniami, a chętni nie dopisali… Dla czego? Może ze znudzenia wszechobecnymi nagrodami, a może przez to, że niektórzy stosują coraz to wymyślniejsze regulaminy.

* Bezwzględnie polubić wszystkich sponsorów nagród. I tu jest pies pogrzebany ( mój pies nie wasz, wam może nie odpowiadać coś zupełnie innego). Coraz częściej nagród jest wiele. Skoro ja chcę wygrać tylko poduszkę w kropki, to czemu mam lubić producenta piórnika, misia, zakład pani krawcowej co szyje spódniczki, panią od lalek i pana od spinek? Mam syna, po co mam lubić coś czego i tak mu nie kupię? Jestem osobą, która nie lubi lubić, skoro nie lubi i nie biorę w takich masówkach udziału, choć przyznam, że nagrody czasem kuszą.

Za to osobiście lubię regulaminy w których jest jasno napisane, że można polubić i bloga i sponsorów, ale nie jest to wymagane. Kto chce to “polubia” i życie toczy się dalej. Każdy jest szczęśliwy. Nie piszę tego, żebyście specjalnie zmieniali swoje regulaminy, bo i tak w niewielu konkursach biorę udział. Przestałam wchodzić w dane posty, bo szkoda mi czasu. Znudziły mnie one, choć kiedyś byłam aktywna ( może to mija?), nawet nagrody mimo tego, że czasem kuszą, to nie są w stanie skłonić mnie do ruszenia tyłka. No po prostu mam przesyt, koniec kropka.

Jest jednak jeszcze coś i to chyba będzie największy zarzut w stronę organizatorów rozdań, albo raczej organizatorek, bo z nimi mam styczność.

“Jak mi przykro, że nikt się nie zgłasza. Tak się starałam, a nikt nie chce nagród”. Czasem fajnie jest wyrzucić z siebie żal i frustrację, ale gdy powtarza się to przy każdym organizowanym konkursie i przy co 3 wpisie na wallu, to ja jako czytelnik wpadam w poczucie winy, w którym nie chcę być. Nie powinnam się czuć winna temu, że nie mam ochoty zgłosić się do konkursu. Konkurs to przyjemność, a nie przykry obowiązek, z którego powinnam się wywiązać aby autorka bloga poczuła się lepiej. Nie mam czasu ani chęci na zbawianie świata.

” Już nie będę więcej organizowała konkursu, bo nikt się nie zgłasza!”. Kocham szantaże a’la obrażona księżniczka. Czytając ileś takich szantaży, człowiek zaczyna mieć przesyt, no bo niby czym sobie zasłużyłam, tym że się nie zgłosiłam? Tym, że od konkursów wolę inne teksty autorki i chętnie ją czytam, a brać udziału w rozdawajce zupełnie mi się nie chce, ani czytać lamentów. Trudno, najwyżej nie będę miała u kogo wygrywać skoro Ty nie chcesz już robić konkursu, świat mi się właśnie zawalił…

” Zapraszam do konkursu, jeśli się nie zgłosicie już więcej konkursów nie będzie!!”

– Anka! Marsz do tablicy! Jakiego rozmiaru rękawiczki nosiła panna Izabela z Lalki? Jak nie powiesz to pałę dostaniesz i już więcej się na Ciebie nie popatrzę. Strach się bać. Znowu czuję się zastraszana, bo jak nie odpowiem to czeka mnie kara!

” Tym razem to już na prawdę ostatni konkurs… Jeśli znowu będzie mało zgłoszeń, to daruję sobie organizację :(:(:(!” Dostałam ostatnią szansę, pięćdziesiątą chyba, w każmy bądź razie ostatnią szansę z kolei. Mam okazję na poprawę, ale czy ja chcę się poprawić? Czy ja mam ochotę wziąć udział w takim konkursie, który z góry reklamuje się groźbą? Tak to dla mnie groźba w stylu, jak nie posprzątasz to nie będzie cukierka! Zdecydowanie zniechęca.

          Nie piszę tego, żeby kogokolwiek wyśmiać, nie to mam na celu. Choć faktycznie bawi mnie to, że do takich zagrywek ( słabych i takich no… żenujących) uciekają się na prawdę fajne blogi. Blogi, które polubiłam bez przymusu i które na prawdę dobrze sobie radzą. Nie dziwiłabym się, że ktoś początkujący będzie zdziwiony ewentualnym niepowodzeniem. Ale w sumie początkujący blogerzy raczej nie mają tyle śmiałości aby WYMAGAĆ i WZBUDZAĆ LITOŚĆ. Więc to jednak domena tych osób, które już mają jakiś dorobek. Coś co ma teoretycznie zachęcić, mnie osobiście męczy i sprawia, że właściwie tracę ochotę na śledzenie danego bloga. Pewnie przy obserwowaniu trzymają mnie jedynie fajne i wartościowe teksty, dla których jestem w stanie przymknąć oko. Chcesz organizować konkurs? Naucz się przegrywać, robić dobrą minę do złej gry. Uświadom sobie, że w Twoim konkursie będzie niewielu uczestników i pogódź się z tym. Wykaż się klasą, albo tak rozreklamuj konkurs, aby chętni byli, ale nie graj na czyimś poczuciu winy i nie zastraszaj bo to jest słabe. Takie poczynania zniechęcają, to się pamięta przy kolejnych zabawach. Poza tym psują cały wizerunek, bloga, blogera i samego konkursu. Czasem jest tak, że przy 5 konkursie jakiejś osoby, mam ochotę się zgłosić, bo widzę nagrodę dla siebie, jednak zniechęca mnie to, że pamiętam zachowanie organizatora z wcześniejszego konkursu i udziału nie biorę. Może nie powinnam nikogo pouczać, bo jestem kroplą w morzu, nic nieznaczącym się blogiem żyjącym własnym życiem, ale jako czytelnik chcę mieć coś do powiedzenia. Bo pewnych rzeczy nie chcę czytać, a tym bardziej jeżeli przewijają się nagminnie, osaczają mnie i bazują na moim poczuciu winy. Nie tak to powinno wyglądać, to chyba miała być zabawa sprawiająca przyjemność wszystkim, a nie spełniająca oczekiwania organizatorów. Jasne, że to tez jest ważne, bo konkursu nie robi się od tak wyłącznie dla ludzi, ale przede wszystkim dla nas samych. Jednak skoro coś organizujemy to miejmy tez odwagę chylić czoło i przyjąć z pokora to co się z tym konkursem dzieje, albo raczej to że się nie dzieje nic. A jeśli już się nie dzieje, to może czas coś z tym zrobić, zamiast się użalać? Jasne Twój blog, twoje profile społecznościowe, twoja sprawa. Jak mi się nie podoba zawsze mogę nie wchodzić, i odlubić. Ale… problem w tym, że ja te Wasze blogi lubię i chcę czytać i tak samo jest z Waszymi społecznościami.

1,549 total views, 7 views today

Anna

Jestem 27 letnią mamą ośmiolatka, od niedawna również żoną. Na co dzień pracuję na etacie, a w wolnym czasie prowadzę bloga i biegam, gdy czas i pogoda pozwalają. Uwielbiam ciszę i spokój. Jak na prawdziwą kobietę przystało jestem na diecie, której końca nie widać. Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić.

Może Ci się również spodoba

  • Paulina Kwiatkowska

    Uwielbiam Cię Ania <3
    Normalnie masz rację w 100%. Cały czas widzę ,,Macie 3 h. zgłaszajcie się!", ,,Więcej konkursów nie będzie!!!!", no ile można ?
    Ja nie mam parcia, udostępnię, zachęcę i tyle.

    • Mnie jeszcze te 3 godziny do końca nie wkurzają tak jak “Więcej konkursów nie będzie!!!”

      • Gosia Pietrzycka

        Poważnie? ja nie widziałam -straszenia, że więcej nie będzie 🙂 ale widuję fochy na odlubianie i że szkoda, że mało chętnych..
        i też zauważyłam częste, masowe mega konkursy z wymogiem polubienia biliona sponsorów i mimo, iż jak piszesz- te nagrody czasem kuszą- nie biorę udziału – chybabym padła “polubiając”.
        Sama chyba dopiero ze dwa razy organizowałam “coś” i to raz ze względu na chęć podarowania czegoś, co się odwiedzającym mnie podobało (ale to były zamierzchłe czasy, a drobiazg chyba za 5 zl! ale okazał się wtedy hitem) i wtedy “candy” to była blogowa nowość.. i chyba FB-funpage nie było 🙂
        Jeśli chodzi o polubianie MNIE- to sama się nad tym zastanawiałam tydzień temu- czy to zastosować, ale miałam cos do rozdania od sponsora z którym współpracuję od lat (i nie wymaga on polubień, ani nawet jakiejś określonej dużej frekwencji) I chciałam to oddać komuś kto mnie odwiedza, lubi, obserwuje, a nie komuś kto przyjdzie tylko po nagrodę (to miało byc takie utrudnienie dla łowców candy)- ci co mnie lubią nie musieli w zasadzie robic nic 🙂 nawet mieć FB 🙂
        i dużo tych rozdań ostatnio fakt…

        Ps. Fajna fryzura 🙂

        • Dziękuję:). Ja ostatnio właśnie mniej fochów widuję niż samych ” wiecej konkursu nie zrobię”, ale już pomijając te śmieszne groźby, dwa tygodnie później okazuje sie że ta osoba robi kolejne konkursy:-p. Bawi mnie to, po 2-3 dniach trwania tego kolejnego konkursu odzywa sie rozżalona że zgłaszający się nie dopisują i znowu więcej konkursów nie będzie. Kto jej uwierzy? Ja nie, dla mnie to jest smutne.

  • Mi brakuje konkursów z jedną nagrodą. No bo super, 50 sponsorów oznacza 50 nagród, czyli będzie więcej wygranych. Ale. Ja chcę wygrać autko, a w zamian trafiam lalkę. Nie chcę lalki, więc jest znowu foch na ścianie, ze nawet jak wygrałam, to mam pretensje i mi się nagroda nie podoba.

    Więc przestałam brać udział w konkursach po prostu. [strzyga]

    • Zazwyczaj w tych większych jest tak, że można sobie wybrać nagrodę i o nia walczyć tylko wtedy jest to polubienie 50 sponsorów. Wkurza mnie to. A to o czym piszesz to już w ogóle paranoja, bo ja mam syna i nie przydadzą mi się spinki w biedronki… Też jakoś nie zachęca taka niewiadoma.

  • Mama kangurzyca

    No pacz pani, a ja takich wpisów nie widuję… ;]
    Osobiście nawet wolę, jak nie mam zbyt wielu chętnych (vide moja ostatnia rozdawajka – bodajże 12 osób się zgłosiło), bo i tak mam zwykle problem z wyborem zwycięzcy 😉

    • Ja jeśli sama funduje nagrodę to też jakoś wolę, żeby nie bylo zbyt duzo ludzi. Jednak gdy ktos funduje ja na moim blogu to chciałoby się aby każda strona była zadowolona, jednak nie za wszelką cenę.

  • aga ma iz

    A wiesz, że trafiłaś w dziesiątkę, ostatnio trafiłam na bloga gdzie zanim obejrzałam wszystkich sponsorów to już byłam tak zniechęcona, że olałam. Przesada totalna, moim zdaniem.

    • Ja nawet nie oglądam, szerokim łukiem omijam. Raz sie skusiłam, juz nawet miałam sie zgłaszać aż tu nagle polub wszystkich sponsorów. Nie dzięki, życia by mi nie starczyło.

  • Hahaha po polubieniu za dni kilka ludzie zaczynają odlubiać 😀

    • Widzisz zapomniałam. Jeszcze miałam napisać, że po zakonczonym konkursie organizatorki płaczą ” Jest mi bardzo przykro bo widzę że większość osób polubiła fp tylko po to żeby wziąć udział w konkursie, a teraz jest nas mniej…”. Starość mnie dopadła i skleroza postępuje.

      • to bardzo częsta praktyka 😀 że konkursami nabija się statystyki a później płaczą bo wszystko spada :-))

  • Karola

    Hmm… Ja w moim krótkim życiu blogowym, póki co spotkałam się tylko z polubieniem pierdyliona sponsorów. Męczące to, i najzwyczajniej w świecie nie chce mi się. Sprawa byłaby prostsza, gdyby nagroda była jedna lub góra trzy. Może jak przyjdzie czas na mnie, to takie candy zorganizuje ja 🙂
    (mlekokakaowe.blogspot.com)

    • Powodzenia zatem w rozkręcaniu bloga:)

      • Karola

        Rozkręci się, będzie dobrze, jak nie, to też dobrze. Mam swoje miejsce, w którym mogę pisać (prawie) wszystko, co tylko chcę 😀

  • ja też teraz mam konkurs na blogu, 12 lub 13 sponsorów, też warunkiem jest polubienie ich, i właśnie jest ta druga strona medalu- to “like” jest poniekąd podziękowaniem za ich pracę i wkład w konkurs 🙂 ja to przynajmniej tak postrzegam 🙂

    • Hm, a z punktu widzenia konkursowicza ja nie mam za co dziękować 12 z 13 sponsorow:-p Bo walczyć chcę o jedną nagrodę:).

      • ale do końca nie wie o jaką 😀

        • No tak u ciebie nie do końca wie, ale są konkursy w których z góry określasz o jaką nagrodę walczysz, a polubić musisz sto innych profili:)

  • Joanna Andryszczyk

    z polubieniami to fakt bo sama mam u siebie taki konkurs 😛 ale z tym narzekaniem się nie spotkałam hmm zamało latam po blogach może a z odlubianiem trudno nie chce to nie ja nie będę rozpaczac wole żeby byli ze mną co co lubią i się podoba to co robię

    • Kurcze to ja jakies fenomenalne blogi czytuje, ale na gg od jednej koleżanki blogerki dostałam dziś cytat z FB osoby która organizuje konkurs w którym szanowna organizatorka narzekała na niska frewencję:-p. Czyli na dobra sprawę takich kwiatków musi byc więcej.

  • właśnie skończył się u mnie konkurs też był warunek polubienia sponsorów bo po prostu to wymóg Sponsorów kilku był. Ale prac jest masę! Aż żal teraz wybrać z tylu pięknych te 14 prac 🙂 Teraz jest taka fala na Facebooka. “Chcesz zaistnieć musisz mnie face’a i milion like” ale to też potencjalni klienci potem są. Więc też o reklamę chodzi.

    • Co do warunków, mnie kiedyś sponsor prosił abym absolutnie nie umieszczała w regulaminie ” musisz polubić fb”, bo to jest podobno nie zgodne z samym regulaminem fecebooka i fb często blokuje konta za takie zbieranie lajków. Nie żebym w ogóle proponowała im sam zapis, chodziło mi wyłącznie o ten kilk sugerujący, że można polubić sponsora jeśli ktoś ma ochotę. Jednak widać, ze woleli się zabezpieczyć i nie mieć problemów.

      • jest zmiana. teraz można pisać że należy polubić sponsora, ale nie możesz nakazać polubienia swojego profilu

        • Całkiem możliwe, że od tamtego czasu cos się zmieniło. Jednak i tak mi sie to mocno średnie wydaje. Bo to tak jakbyśmy my blogerzy mówili czytelnikowi, że ma nas polubić bo na naszym blogu jest konkurs, co za różnica czy czy każe komuś polubić mój profil herbatkowy czy profil sponsora. No ale to moje osobiste dywagacje, bo jak to mam w zwyczaju nie biorę udziału w takich konkursach, gdzie kogoś muszę polubić choć nie lubię.

          • Też racja. Jakoś się “utarło” by polubiać. Rzadko sama biorę udział w konkursach, bo nie mam po prostu czasu. Też jak widzę że milion do polubienia to odpuszczam hehe

  • Buba Bajdocja

    Znam wartościowe blogi parentingowe bez candy i konkursów 🙂
    I sama też nigdy nic takiego nie zorganizowałam 😉
    A polubić nikogo nie mogę, bo nie mam konta na FB.
    Chyba jestem jakaś niedzisiejsza 😉

    • jest sporo osób bez FB 🙂

    • Przykro mi, nawet jeślibyś chciała, to nic nie wygrasz bo nie polubisz:-p. Też znam kilka osób które fb nie mają, nawet gg nigdy nie miały ani nk:)

  • Angelina Lorek

    no miszcz, ostatnio o tym samym myślałam! 😀

  • herbata

    ja nie biorę udziału w takich konkursach po prostu. takie mam zasady i tego sie trzymam. nie lubie robić nic na siłę, nie za wszelka cenę. super post:)

    • Dziękuję:). Miło mi, że to nie tylko moja fanaberia, a sporo osób czuje podobnie.

  • Cytowane zdania są serio dziecinne 🙂 Ja rozumiem, że każdy chce mieć tych lajków i obserwatorów jak najwięcej, ale pewne zachowania są po prostu nie na miejscu. Przypominanie o konkursie owszem, ale nie w takiej formie.

    • ja przypominania samego w sobie się nie czepiam. Sama kiedyś chciałam wziąc udział w jakimś konkursie, zapomniałam o tym i gdyby nie przypomnienie autorki to udziału nie wzięłabym.

  • dokładnie …. nie ma chętnych do konkursu ?? no trudno :-)) żyjemy dalej :-))
    Z tym lubieniem sponsorów to jak widzę całą litanie to mi się odechciewa 😉

    mnie jeszcze zastanawiają historie z konkursami … zagłosujcie na mnie, nie głosujecie jak możecie … Ja rozumiem dac informację , że się gra w konkursie, że bardzo zależy… ale robienie wyrzutów komuś, że ktoś nie głosuje ??? Przecież ma do tego prawo :-))

    • O tym głosowaniu to akurat nie słyszałam, ale też świetne:-p

  • patita.pl

    sama dlatego nie organizuję takich konkursów. Obecnie biorę udział w konkursie u aparatki, i samo polubienie sponsorów zajęło mi ze 20 minut. Ostatnio rusza mnie wszystko co związane z fotografią. Sama chętnie bym coś zorganizowała ale jak sobie pomyślę ile to pracy i w ogóle to mnie się nie chce. Jak ktoś niżej napisał fajne są konkursy gdzie nie ma kilkudziesięciu sponsorów. Sama wolę brać udział w konkursie jako sponsor.

    • Podziwiam samozaparcie ja pewnie po 5 minutach lajkowania odpadłabym:-p:)

  • Mama Ka

    Mam takie same odczucia co do tego obrażania się, że ktoś nie bierze udziału w konkursie…

    A lubienie sponsorów nagród? Jeśli jest ich raptem kilku i faktycznie podobają mi się ich produkty to biorę udział. Ale jeśli mam polubić kilkanaście/kilkadziesiąt stron to sobie odpuszczam, bo nie lubię mieć tablicę zaśmiecaną przez masę informacji i statusów, które w ogóle mnie nie interesują.

    To samo stosuję u siebie, chociaż i tak staram się organizować konkursy w różny sposób, tak aby szanse mieli również Ci, którzy konta na fb nie posiadają 🙂

  • bee

    rany… ja nie cierpię jak mam polubić szereg stron 🙁 wkurz mnie to!

  • Magda

    🙂 Czuję się lekko wywołana do tablicy 😛 Czasem sponsorzy mają taki wymóg – lubić ich profil. Sama nie biorę udziału w tych wielkich, bo najzwyczajniej w świecie wkurza mnie klikanie i blokady FB. Co do obrażania, to chyba nie tak. Przynajmniej nie u mnie 😉 Nie czuję się obrażona, ani smutna. Nie zmuszam nikogo do brania udziału, jak nie będzie frekwencji to mówi się trudno i żyje dalej 😉 Ale… Jak dostajesz 10 maili, że beznadziejny temat bo ciężki… No heloł – sorry, ale jaki będzie łatwy?? Zrób zdjęcie dywanu?? Napisz jaki dzień tygodnia?? To owszem, wkurzyć może 🙂

    • Hi hi, każdy ma swój poziom wytrzymałości:). Zdanie ze zdjęciem dywanu mogłoby byc inspirujące:-p. A tak na serio, ten post nie jest o jednej osobie, Ty poczułaś sie wywołana do tablicy no trudno. Ale od kilku tygodni a nawet miesięcy obserwuję że kilka blogów własnie w ten sposób organizuje konkursy, nie chodzi o jedną osobę jest ich więcej i to zaczyna wkurzać. A przykład z nich biorą inni niestety.

  • Paczaj Ka

    Hehs a mi nie jest wcale przykro jak ktoś się nie zgłasza do konkursu 😛 Biorą udział ci co chcą 😉

    • Też podobnie do tego podchodzę.

  • ale LARMO

    ważny post:) u mnie był konkurs loteria:):) chciałam napisać: nikogo nie musisz lubić, nic nie musisz lajkować, po prostu bądź sobą:):) bo w moim odczuciu to rodzaj wymuszenia. Ostatecznie zrezygnowałam z tego zdania… pomyślałam, że nie chcę uderzać w stół ,po to by nie odezwały się nożyce:):) nie taką energię chcę tworzyć, nie taką energię chcę przyciągać:):) pozdrawiam:)

    http://www.alelarmo.blogspot.com/

  • Monika Gemma

    Problem z konkursami – więcej osób chce je organizować, niż brać udział. Wszyscy chcą zarabiać na blogu, mało kto umie pisać. Każdy chce mieć wielu czytelników, nie każdy czyta innych – bo czy komentarz “fajny post, zapraszam do mnie” jest świadectwem na przeczytanie lub chociaż przejrzenie posta?

    • Oj czytanie blogów temat rzeka. Te młodsze blogi chcą się szybko wybić zostawiają komentarze typu ” świetnie u ciebie, wpadaj do mnie i skomentuj” po czym równie szybko są porzucane przez właścicieli, bo po miesiącu czy dwóch okazuje się, że dobrze pisać bloga nie jest łatwo, a słaby czy średni blog= brak kasy. Zostaje garstka tych na prawdę dobrych i sporo blogów, które o wybiciu się marzą, pracują nad tym ale też znają swoje możliwości i wiedzą, że są lepsi. Oni czekają na swoje 5 minut, które być może nigdy nie nadejdzie.

      • Monika Gemma

        Bo może “parę” osób się naczytało, że MOŻESZ zarabiać na blogu, i teraz zakładają blogi, żeby zarabiać. A na tym się nigdy zbyt daleko nie zabrnie. PS kiedy jakiś konkurs? 😉

        • Taki, który ja planuję dla czytelników to na 3 lata bloga w listopadzie:-p, o żadnym innym mi póki co nie wiadomo:). Nie szukam sponsorów, jakoś mi z tym nie po drodze.

  • Aleksanda (AalillaA)

    Ja się osobiście z takimi tekstami nie spotkałam 🙂 Może dla tego, że na społecznościowych mało się udzielam. Tak czy siak faktycznie jakbym ujrzała taki szantaż emocjonalny to potrafiłby mnie skutecznie odstraszyć 🙂

    • Na blogach samych w sobie autorzy rzadko umieszczają takie informacje. Na facebooku najczęściej spotykam te wyrzuty. Bo ja rozumiem, że ktoś się pożali raz. ot słabość jest rzeczą ludzką, ale nie przy każdym organizowanym przez siebie konkursie.

  • Ja dopiero zaczynam pisać bloga i mój brak systematyczności pewnie szkodzi mojej blogowej karierze;) więc nawet nie wpadłam na pomysł organizowania konkursu a tym bardziej zastraszania potencjalnych uczestników. Ale motyw szantażu emocjonalnego zawsze w cenie. A jeśli chodzi o rozleniwienie konkursowe to przyłączam się do Ciebie bo im więcej zadań do wykonania i polubień na fb (którego nawet nie mam:P) tym większa rośnie we mnie niemoc. Mam nadzieję, że Twój apel dotrze do większego grona i kochani organizatorzy trochę przystopują z pogróżkami:)

    • Nie ma złotego środka, jesli piszesz dobrze to i brak systematyczności nie przeszkodzi Ci w osiągnięciu sukcesu. Wystarczy tylko chcieć no i mieć to coś:).

  • encepence

    Amen 🙂

  • O losie, jeszcze konkursu nie zorganizowałam… przyrzeknijcie, że będziecie się zgłaszać, też zorganizuję. ;).

  • Zdaje mi się, że konieczność polubienia jest niezgodna z regulaminem fb, taki organizator może łatwo się pozbyć fanpage’a.

    • ila pop gdzieś poniżej napisała, że weszły zmiany w regulaminie fb i teraz mozna prosić o polubienie sponsorów konkursów, ale nie własnego profilu. Nie wiem jak to się ma do faków bo tego nie sprawdzałam, może to i prawda. Nie mniej jednak nie podoba mi sie ten zapis w konkursach.

      • Dokładnie tak jest, chodzi mi o fanpage blogera. Raczej nie chciałby go stracić, a też spotykam się z zapisem, że trzeba polubić. Jednocześnie nie biorę udziału w konkursach, u siebie nie organizowałam i w najbliższym czasie nie zamierzam :).

  • Jestem właśnie przed zorganizowaniem pierwszego konkursu i na szczęście wpadłam na pomysł, by poczytać o tym trochę przed :-).
    Wasze spostrzeżenia w tym temacie są cenne i cieszę się, że tutaj trafiłam.
    Pozdrawiam Herbatko :D.

    • Cieszę się że choć w nieznacznym stopniu mogłam pomóc:). Jak zawsze moc tkwi w osobach komentujących bo to z wymiany zdań najwięcej można wyczytać.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w organizowaniu konkursu.

  • Mam dokładnie te same odczucia niesmaczne. U mnie również na blogu są konkursy, ale staram się by nigdy nie było więcej warunków, niż to wszystko jest warte…

Close
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial