Oddaj swoje dziecko.

Nie ma chyba tygodnia, żebym nie czytała o tragedii małego dziecka, które doświadcza znęcania się od osób, które powinny go kochać. Dziwi mnie to, tym bardziej że jest wiele możliwości, które gwarantuje takiemu rodzicowi rozwiązanie jego problemu. Nie chcesz tego dziecka? To je oddaj, nie katuj, po prostu oddaj. Zatroszcz się tylko ten jeden ostatni raz o to, by miało ciepło i było bezpieczne i aby jak najszybciej mogło znaleźć dom i kochających rodziców, na jakich zasługuje.

Pozbądź się kłopotu.

Po co marnować sobie życie i fundować życie za kratami? Po co odbierać to życie małemu dziecku, a jeśli nie życie to zdrowie? Niech sobie żyje i rośnie z dala od Ciebie. Niech budzi w nocy innych ludzi, którzy marzyli o tym od wielu lat, ale nie było im to dane. Niech psoci, niech to właśnie im tłucze pamiątkowe flakony. Niech tym obcym wyrzuca z szuflad skarpety, śmiejąc się i ufając, że nie spotka go za to nic oprócz zakazu słownego. Po co masz się denerwować, że nie możesz wyjść z domu wieczorem, bo musisz się nim zajmować. A może się tym nie przejmujesz, tylko wychodzisz i zostawiasz to dziecko samo w domu, nie myśląc o tym, że obudzone jakimś koszmarem właśnie stoi w swoim łóżeczku i Cię woła, ale Ciebie nie ma. Ono nadal płacze, a ty tego nie słyszysz. I gdy jesteś tam daleko, to aż Cię skręca, bo wiesz, że gdy wrócisz, to Twoje dziecko nie da Ci pospać, będzie chciało się bawić. A przecież Ty potrzebujesz odpocząć po tej długiej nocy.Ono cierpi bo potrzebuje bliska i osoby, która mu je zapewni, a ty cierpisz bo nie jesteś gotowy na oddanie się rodzicielstwu. Obydwoje jesteście nieszczęśliwi, ale tylko ty możesz to zmienić. To małe dziecko, które płacze samo w łóżeczku i czeka aż przyjdziesz, nie może nic zrobić. Może tylko czekać, a po czasie zasnąć ze strachu i zmęczenia nie otrzymawszy uwagi i opieki. Istnieje jedno rozwiązanie, oddaj je. Spraw, aby męczyło innych ludzi. Zadbaj o to, aby to inni ludzie wstawali po 10 razy w nocy i ostatni raz o 5 nad ranem. Zafunduj im ten los ludzi, którzy w środku nocy muszą wyjąć zabawki dla malucha i się z nim pobawić, bo maluch poczuł siły witalne i nie zamierza spać.

Lepiej oddać?

Praktycznie po każdej informacji o pobiciu małego dziecka, w internecie narasta dyskusja dotycząca tego, że ktoś mógł temu zapobiec. Nagle wszystkie te osoby krzyczą, że rodzice-sadyści mogli oddać to dziecko do Domu Dziecka lub Okna Życia. Dziadkowe mieli wszystko gdzieś i nie widzieli tego, że rodzice nie dają rady. Bo przecież jest tyle możliwości oskarżenia wszystkich i nikogo. Jest tyle rzeczy, które mogą zrobić osoby nieodnajdujące się w roli rodziców. A jeśli nie wiedzieli o tych możliwościach, to wystarczyło iść do pierwszego lepszego Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i zasięgnąć porady. Przyznać się, że sobie nie radzą i otrzymaliby pomoc. Tylko co gdy do mediów trafia informacja, że matka zostawiła swoje dziecko w Oknie Życia? Od razu zaczynają się domysły, że to straszna osoba musi być. No jak ona w ogóle mogła podjąć taką decyzję. Jak mogła zostawić swoje dziecko. I wiele, wiele innych sformułowań, świadczących o tym, że nie ma społecznego przyzwolenia na oddanie dziecka do adopcji. Społeczeństwo przypomina sobie o tej możliwości, gdy dochodzi do nieszczęścia. Wtedy każdy jest zgodny co do tego, że rodzice lepiej zrobiliby, gdyby oddali dziecko do adopcji. Jeśli podejmują taką decyzję, narażają się na ocenę ludzi, którzy mają ich za wyrodnych, choć często w sytuacjach krytycznych krzyczą, że można było oddać. To można, czy nie można? Osobiście uważam, że rodzic, który oddaje swoje dziecko, na tyle go kocha, że pragnie zapewnić mu lepszą opiekę. I nie mówię tu o osobach, które porzucają dzieci i nie chcą uregulować ich sytuacji prawnej, skazując na dorastanie w domu dziecka, ale o takich którzy, chociażby z szacunku lub zwykłej ludzkiej przyzwoitości, zrzekają się całkowicie swoich praw i pozwalają dziecku znaleźć miłość i spokój w ramionach obcych ludzi.

A ty, nie oceniaj.

Jeśli kiedyś wpadnie w Twoje ręce wpis o osobie, która oddała swoje dziecko do adopcji, to nie oceniaj, a już na pewno nie stawiaj się na miejscu takiej osoby. Uświadom sobie, że nie znasz jej sytuacji życowej i mimo wszystko, lepiej dla takiego dziecka, aby faktycznie zostało oddane, niż miałoby zostać skrzywdzone w przypływie furii, lub długo rozwijającej się depresji spowodowanej zupełną bezradnością. Bardzo podoba mi się idea okna życia. Rodzic oddaje swoje dziecko, nie bez emocji i nieraz z miłości chcąc mu zapewnić godne życie, ale zostawia je w miejscu, gdzie wie, że będzie bezpieczne, dostanie pożywienie, ciepły kąt i odrobinę uwagi od obcych osób. A za jakiś czas będzie mogło znaleźć rodzinę, której stanie się częścią. Podoba mi się również to, że rodzic nie poniesie konsekwencji, że pozostanie anonimowy i że świadomie wybiera mniejsze zło, niż kontener na śmieci. Nie wiem, ile takich decyzji ocaliło młodych istnień, ale wiem, że były to najlepsze, co mogło te maluchy spotkać. Paradoksalnie wolałabym słyszeć o większej ilości dzieci oddanych do oka życia, niż o takich, które zostały skatowane przez własnych rodziców. Jeśli ty też, to następnym razem daruj sobie ocenianie i wymyślanie od najgorszych. Włącz zwykłe ludzkie współczucie i ciesz się, że jakaś mała istota znajdzie miłość, na jaką zasługuje, a dwójka smutnych ludzi w końcu zazna radości z posiadania dziecka.

(Visited 51 times, 1 visits today)

Anna

Jestem 27 letnią mamą ośmiolatka, od niedawna również żoną. Na co dzień pracuję na etacie, a w wolnym czasie prowadzę bloga i biegam, gdy czas i pogoda pozwalają. Uwielbiam ciszę i spokój. Jak na prawdziwą kobietę przystało jestem na diecie, której końca nie widać. Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić.

Może Ci się również spodoba

  • To prawda. Nie mamy prawa oceniać innych. Lepiej by dziecko miało lepszą przyszłość niż zmarło przez własnych rodziców.

  • Osobiście uważam, że państwo powinno bardziej edukować dziewczyny w szkole odnośnie opieki nad dzieckiem i wychowaniem w rodzinie. Może spowodowałoby to trochę mniej tych strasznych wypadków o których czytamy non stop. Za każdym razem jak czytam o zabitym dziecku to łzy lecą mi z oczu. Jeżeli chodzi o adopcję to uważam że każda historia jest inna i fakt nie nam oceniać. Pozdrawiam

    • Oj tak edukacja nie tylko dziewcząt ale i chłopców leży w naszym kraju. Niestety nad tym trzeba się na prawdę pochylić.

  • Nie moge słuchac o źle traktowanych lub porzucanych dzieciach…
    Sama o dziecko długo się starałam, teraz nie moge miec drugiego…
    Moim zdaniem lepiej oddać komuś w dobre ręce niz porzucać i skazywać na niepewny los 🙁

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial