Ja Cię pierniczę, czyli pierniczki! – #5 Blogmas

Czasem mi się marzy cały dzień wolnego i czas na wszystko. Wiecie, pieczenie ciastek z dzieckiem, ale takie zupełnie slow, bez pośpiechu. Tymczasem wszystko, co robię musi być szybsze niż fast food, bo w trakcie muszę zrobić obiad, powiesić pranie, zrobić kolację itd. Gdy dzisiejszego dnia już myślałam, że to koniec, pierniczki się spalą, obiad się nie zrobi, a pranie, które miałam nastawić godzinę wcześniej nigdy nie zobaczy pralki, otrzymałam niespodziewaną pomoc. Pomocy, której się nie spodziewałam, choć zawsze mogłam o nią poprosić.

Mam już takie duże dziecko, że sam zaproponował pomoc przy zrobieniu obiadu. Kacper starł żółty ser, potem posegregował pranie i nawet wyciął kilka pierniczków. Ze smutkiem stwierdzam jednak, że nie sprawia mu to już takiej radości jak kiedyś, ale wiem, że dekorowanie pochłonie go do reszty. Ach takie to moje dziecko jest duże i w gruncie rzeczy nawet fajne potrafi być. Czasem mnie wkurza, ale właśnie takie momenty jak ten dzisiejszy, w których mam nóż na gardle sprawiają, że wychodzi jego prawdziwa natura. Choćby nie wiem co, mogę na nim polegać, choć z drugiej strony wiem, że gdy powiem „posprzątaj pokój”, nie usłyszy, nawet jeśli będzie metr ode mnie. No po prostu ten typ tak ma.

Przepis na pierniczki.

Składniki:
-1/4 szklanki miodu
-400 g mąki pszennej (i jeszcze trochę mąki do oprószenia stolnicy)
-1 łyżeczka kakao
-1 łyżeczka sody
– 1 łyżka przyprawy do piernika
– 50 g masła
– 1 szklanka cukru pudru
– 2 jajka

Wykonanie: Miód i masło rozpuszczamy nad ogniem dokładnie mieszając i uważając, aby nic się nie przypaliło. Powoli dodajemy kakao, przyprawę do piernika, cukier puder i łyżeczkę sody. Mieszamy do czasu aż składniki połączą się w jedną masę, a następnie odstawiamy. Gdy masa już wystygnie łączymy ją jajkiem i mąka, a następnie zagniatamy. Ciasto, które powstało po zagnieceniu owijamy w folię aluminiową i wkładamy do lodówki na godzinę lub dwie. Po tym czasie można je rozwałkować i wycinać piernikowe ciasteczka. A potem pieczemy je przez 15 min w temperaturze 180 stopni.

(Visited 40 times, 1 visits today)

Anna

Jestem 27 letnią mamą ośmiolatka, od niedawna również żoną. Na co dzień pracuję na etacie, a w wolnym czasie prowadzę bloga i biegam, gdy czas i pogoda pozwalają. Uwielbiam ciszę i spokój. Jak na prawdziwą kobietę przystało jestem na diecie, której końca nie widać. Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić.

Może Ci się również spodoba

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial