Co kupić dziecku na komunię?

Nadchodzi maj, a wraz z nim coroczny problem. Bo nie wiadomo, co kupić dziecku w prezencie komunijnym.  A jeśli nie wiadomo, co mu kupić to znaczy, że najlepiej coś drogiego, może quad, albo komputer, najnowszy smatfon czy coś jeszcze innego.

Chyba nigdy nie wstydziłam się tak bardzo, jak wtedy, gdy młody przy mojej rodzinie powiedział, że dostanie laptopa i telefon na komunię, bo ktoś tam z jego grona znajomych dostał ( jednak tego nie dodał). Najbardziej wkurzyło mnie to, że świadkiem tego był chrzestny Kacpra, który mógł sobie pomyśleć, że ja coś młodemu naopowiadałam. Do dziś mam ogromną nadzieję, że tak nie pomyślał i zrzucił to na kark koleżeńskich pogawędek, jakie młody ucinał sobie ze starszymi kolegami. Oczywiście odbyłam z Kacprem odpowiednią rozmowę na ten temat i co jakiś czas przypominam mu o istocie I Komunii. Jak również mówię mu o tym, że prezenty możliwe, że się pojawią, ale mogą być skromne, albo może ich nie być wcale, bo nie to w tym wszystkim jest najważniejsze.

Denerwują mnie przesadne prezenty.

Wracając do meritum. Nie uznaję drogich prezentów, które nadszarpują budżet rodzinny tylko, dlatego, że trzeba dać dużo pieniędzy, wypasiony prezent, żeby się pokazać, albo pokazać rodzinie dziecka komunijnego, że myśli się o nich i tym dziecku poważnie. Denerwuje mnie, że rodzice i ich dzieci postrzegają I Komunię z perspektywy wypasionego prezentu, zupełnie zapominając o tym, co najważniejsze, czyli o przyjęciu do serca Jezusa. Ja rozumiem, że przyjmując zaproszenie każdy z nas chciałby dać coś od siebie, ale czy naprawdę musi to być koperta wypchana po brzegi, albo skuter czy nawet quad? Choć te rzeczy jeszcze mogą znaleźć zastosowanie, ale na przykład kupowanie dziecku konia czy innego zwierzaka jest dla mnie sporą przesadą. No chyba, że było to wcześniej uzgodnione z rodzicami dziecka.

Co kupić w prezencie komunijnym?

Chyba najbardziej neutralne są pieniądze, dziecko z rodzicami może wtedy zdecydować, co sobie za nie kupi. Może je odłożyć, albo sfinansować wymarzoną kolonię, rower, czy inną rzecz.

Kiedyś była moda na rower, zegarki, łańcuszki i tak naprawdę uważam to za świetną pamiątkę. Sama dostałam zegarek, złoty łańcuszek i rower. Z roweru korzystam do dzisiaj, łańcuszek stanowi dla mnie piękną pamiątkę, choć nie znoszę złota to zawsze z sentymentem na niego spoglądam. Niestety tylko zegarek nie wytrzymał, ale służył mi kilka lat.

Album i Biblia dla dzieci. To dwa doskonałe prezenty na taką okazję. Biblia z wiadomych względów, a sam album będzie doskonały do uwiecznienia tego pięknego wydarzenia i spotkania z rodziną.

Coś związanego z hobby dziecka: piłka, rolki, hulajnoga, klaser na znaczki.

Jedna z dziewczyn, które odpowiedziało na moje pytanie zadanie na fb, napisała, że dostała aparat. Po głębszym zastanowieniu uważam, że to śmiało można wykorzystać. Kto wie? Może taki aparat zaszczepi pasję fotograficzną w młodym człowieku.

Dodalibyście coś do tej listy?

(Visited 9 times, 1 visits today)

Anna

Jestem 27 letnią mamą ośmiolatka, od niedawna również żoną. Na co dzień pracuję na etacie, a w wolnym czasie prowadzę bloga i biegam, gdy czas i pogoda pozwalają. Uwielbiam ciszę i spokój. Jak na prawdziwą kobietę przystało jestem na diecie, której końca nie widać. Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić.

Może Ci się również spodoba

  • Co ja dostałam na Komunię pisałam już na Fb… A Dusia: od Chrzestnej wiem że łańcuszek i zegarek a od Chrzestnego rower czyli tak tradycyjnie… Natomiast moja mama z przyjacielem zafundowali Jej nowe łóżko. Prezent ogólnie ok i przydatny bo ma starą wersalkę i strasznie się cieszy ale trochę zła jestem na mamę, bo prosiłam by się tak nie wykosztowywali. Od pozostałych dziadków i pradziadków chyba pieniążki jakieś i Dusia chciałaby kupić za nie giga trampolinę 😉

    • Ja natomiast 2 lata temu swojej chrześnicy tak samo kupiłam łańcuszek, zegarek i taki pamiątkowy ręcznie robiony kielich. A 3 lata temu jak byłam na komuni u siostry ciotecznej to podarowałam mały, zwykły aparat cyfrowy i dziewczynka cieszyła się ale tatuś (mój wujek) chyba liczył że zrzucę się z moją siostrą i kupimy laptop.

      • No pewnie… jeśli chciał laptopa dla dziecka to mógł poprosic gości o to żeby pieniądze na prezent dali do koperty a reszte mógł sam sfinansować… takie wymagania mnie przerażają:/.

  • Ja długo nie mówiłam młodemu, że na Komunię dzieci dostają prezenty. W końcu jednak przyniósł taką informację od kolegów i non stop powtarzał, że chce dostać rower 🙂

    • No wlasnie mój też przyniósł to od kolegów. Teraz żałuję, że sama mu tego nie powiedzialam. Kacper z kolei chce laptopa, ale ustaliliśmy, że jeśli dostanie jakieś pieniążki to mu tego laptopa kupimy, tzn dolożymy do zebranej kwoty. Nie zamierzam nikogo obarczać takimi kosztami, tylko dlatego, żeby zadowolić dziecko.

  • Za naszych czasów prezenty były dość skromne, ale teraz odnosimy wrażenie, że coraz bardziej liczy się kosztowność otrzymywanych prezentów…

  • Za moich czasów szczytem i marzeniem każdej dziewczynki było dostać lalkę barbie albo puzzle 1500 zegarek długopis i kalkulator był standardem teraz komputery laptopy komórki… sama idę na komunie do męza brata córek i kupiłam im jednej rolki drugiej wrotki Myślę że to wystarczający prezent

    • Myślę że dokonaliście bardzo trafnego wyboru. Dzieciom z pewnością prezenty się spodobają:).

  • I my za kilka tygodni mamy Komunię Chrześniaczki. Przyznaję, że chciałam pójść na łatwiznę i przekazać kopertę, ale ostatecznie z czego bardzo się cieszę, wspólnie z Chrzestną zakupiliśmy rower, który Młoda wybrała. I cieszę się, że sama dokonała wyboru, bo w życiu sami byśmy na taki nie zwrócili uwagi. Pomijając parametry techniczne, ma zielone koła, czarną ramę i siodełko w kropki. Ciekawe. Poza rowerem dostanie komplet książek religijnych. Takich na zaś, żeby w przyszłości mogła do nich sięgać: Co powinieneś wiedzieć o Biblii/Jezusie/Ziemi Świętej Wyd. Jedność.

  • Inna

    ja najbardziej cieszyłam się z zegarka i książek i do dziś z tego korzystam podobnie jak z DVD i magnetofonu. Od każdego dostałam kartkę z pamiątka komunii co jest miłym prezentem i świetnie obrazuje że jak wiele osób urodziło się czasu:) i to jest to co do dziś wspominam z sentymentem dostałam również piee a te poszły w części na imprezę, a reszta na rower i książki, bo miałam komunię na 80 osób (tylko ciotki, wujkowie, kuzyni i kuzynki i dziadkowie0 🙂 ile odstałam w kopach to nwm, bo u mnie z racji dużej rodziny wiadomo byłoby więcej kasy niż u kogoś innego. a komunie miałam jakieś 10 lat temu i uważam że to było bardzo sensowne rozwiązanie a najlepeij pamiętam panikę mamy gdzie ona usadzi gości, bo wtedy to była jedynka komunia po obydwu stornach rodzinny..·

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial