Jaką aktywność wybrać, żeby zacząć schudnąć?

    Planujesz zrzucić parę kilogramów, ale oprócz diety chcesz robić coś jeszcze? Z marszu napiszę, że Cie podziwiam, bo ja najchętniej stawiałabym na samą dietę. Od zawsze nie lubię się pocić, a ze sportów lubiłam tylko te grupowe, bo tylko one były wstanie zmotywować mnie do działania. Dlatego łączę się w bólu z tymi, którzy przed sportem bronią się rękami i nogami. Jednak z bólem serca muszę przyznać, że systematyczne treningi napędzają metabolizm i pomagają w spalaniu tkanki tłuszczowej

        Istnieje wiele możliwości, wśród których można dokonać wyboru tej jednej lub kilku dyscyplin sportowych. Dla jednym jedynym dobrym wyborem będzie fitness lub siłownia, które umożliwiają spotkanie nowych ludzi dla innych będą to ćwiczenia w zaciszu domowym. Wybór zależeć będzie zawsze od charakteru danej osoby. Jasne jest, że cicha myszka będzie męczyła się w Sali pełnej przebojowych i wysportowanych dziewczyn wylewających na parkiecie siódme poty, a osoba z ogromnym temperamentem przeżyje chwile grozy podczas samotnych ćwiczeń przed telewizorem.

 

 

Jakie ćwiczenia dla cichej myszki?

Jeśli jesteś osobą spokojną, nielubiącą zwracać na siebie z byt dużej uwagi, a także krępującą się spojrzeniami innych, to najlepsze będą ćwiczenia w domu z ulubionymi programami, które zawsze można zmienić, modyfikować i powtarzać. Jeśli jednak brakuje Ci świeżego powietrza, wyjdź na długi spacer i zmieniaj tempo z wolnego na szybki marsz. Jednak prawda jest taka, że każdy inny sport, czy to bieganie, jazda na rowerze, pływanie, a nawet fitness, będą dla Ciebie tylko wymaga to wyjścia ze strefy komfortu.

Moja strefa komfortu kończy się tam gdzie zmęczenie wypisuje się na mojej twarzy czerwonymi rumieńcami, a czoło oblewa mi pot. Na siłownię nie pójdę, bo nie wyobrażam tam sobie siebie, ale biegam, mimo, że i ta czynność naraża mnie na spotykanie ludzi. Wybieram na to jednak wieczór, bo tak mi jest najlepiej i choć teraz wieczory są jasne, to sama świadomość, że to nie środek dnia działa na mnie kojąco. Dlatego jestem pewna, że każdy może robić to, co lubi, a jedynym ograniczeniem dla siebie jesteśmy wyłącznie my sami i nasz strach.

 

Jak się zmotywować?

Czasem wystarczy po prostu popatrzeć na siebie w lustro, a innym razem nawet ten widok, można zbagatelizować. Bo lustro źle pokazuje, bo bluzka akurat nie w tym kroju, który pasuje do figury. Dla mnie motywacją do ćwiczeń są postępy i nie chodzi o utratę kilogramów, ale o postępy w bieganiu. Większy dystans, szybsze tempo, krótszy czas. Porównywanie osiągnięć jest uzależniające nawet wtedy, kiedy czasem do głosu dochodzi wewnętrzny leń to jednak w końcowym rozrachunku chęć sprawdzenia siebie. Motywacją może być też sukienka, która się nie dopina, a którą bardzo, ale to bardzo chcecie w końcu założyć. Jak kupiłam jedną taką i choć podejrzewam, że jej krój nie będzie dla mnie nawet, jeśli schudnę, to i tak jest moim wyznacznikiem dążenia do celu.

No i najważniejsze po prostu zacząć, nawet, jeśli pierwszy trening miałby trwać zaledwie 10 minut, to kolejny niech trwa o 5 minut więcej, a potem niech zwiększa się intensywność. Oczywiście w zależności od tego, co chcecie osiągnąć. Ja się przyznam, że w lecie ciężko mi się zabrać za ćwiczenia w domu za to bardzo chętnie wychodzę na stadion. W sumie sama nie wiem czasem czy idę pobiegać czy po plotkować, ale jeśli jedno łączy się z drugim to, czemu nie?

Zacznij i kontynuuj.

Jeśli zaczniesz i czujesz, że brak Ci zapału, ćwicz mimo to. Daj sobie dwa tygodnie na to, żeby przestawić się na nowy tryb, bo nasz mózg, który do tej pory zalegał na kanapie włączył system obronny, który stara się Ci wmówić, że jak poleżysz jeszcze dziś to nic się nie stanie. A jak poleżysz jeszcze jutro, to wyjdzie z tego miesiąc, 2 miesiąc a potem rok. Najważniejsze to, aby wybrać coś, co lubimy robić i nie ważne czy będzie to popularny fitness, basen, nordic walking czy gra w badmintona ważne, aby to, co robimy sprawiało nam radość i aby chciało nam się więcej i lepiej.

235 total views, 4 views today

Anna

Jestem 27 letnią mamą ośmiolatka, od niedawna również żoną. Na co dzień pracuję na etacie, a w wolnym czasie prowadzę bloga i biegam, gdy czas i pogoda pozwalają. Uwielbiam ciszę i spokój. Jak na prawdziwą kobietę przystało jestem na diecie, której końca nie widać. Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić.

Może Ci się również spodoba

  • Na mnie działają najlepiej rower, kijki i teraz rolki 🙂
    Nie lubię ćwiczeń w zamkniętych pomieszczeniach, dlatego nie dla mnie siłownia 🙂

  • ivetta niebo

    Dużo zależy od naszych chęci db motywacja i chęci to już połowa sukcesu…. Dla mnie fajną sprawą są silownia i joga zdecydowanie polecam obie opcje warto !!! 🙂
    https://kolorowyswiatblog.wordpress.com/

  • Ja ostatnio “trenuje” skoki na trampolinie i bieganie za psem 😉

Close
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial