16 kg mniej.

Ten tytuł jakiś taki mało tajemniczy, ale co może być prostszego niż jasne postawienie sprawy. Moje odchudzanie trwa dalej, choć już nie jest tak efektowne jak pierwsze 6 tygodni na poście warzywno owocowym. Za mną kolejny próg, czyli 6 tygodniowe wyjście z postu.

Nie było łatwo, bo pokusy są na każdym kroku, ale też nie było ekstremalnie ciężko. 6 Tygodniowy post wyrobił we mnie miłość do warzyw i to głównie nimi żywiłam się na wyjściu. Dodawałam do tego nabiał i sporadycznie zjadłam jakieś mięso, ale do tego ostatniego nie ciągnie mnie praktycznie wcale. Jedyna pokusa, którą nadal odczuwam to chipsy i ku mojemu zdziwieniu piwo smakowe. Wmawiam sobie, że to przez gorąco mam takie dziwne zachciewajki.

Samo wyjście z postu trwał u mnie 5 tygodniu ze zwykłego przeoczenia. Ale bilans ogólny jest dla mnie bardzo zadowalający.  W ciągu tych 11 tygodni ubyło mi 16 kg i choć miałam cichą nadzieję na odrobinę wyższy wynik, to i tak cieszę się ogromnie z tego, co mam.

Oprócz zmian w wyglądzie, które zauważam jedynie, gdy zestawiam ze sobą dwa zdjęcia, wystąpiły inne zmiany. Zaobserwowałam u siebie lepszą kondycję, nie męczę się tak szybko jak wcześniej, mam więcej energii i chęci do aktywności fizycznej. No i najważniejsze po prostu mi się chce robić cokolwiek. Jasne, że czasem marzę tylko o tym, aby położyć się w łóżku i spać, ale ogólnie nie mam permanentnego lenia jak zazwyczaj.

Obecnie jestem dokładnie w połowie drogi do osiągnięcia wyznaczonego celu i już teraz wiem, że nie będzie to takie łatwe jakbym tego chciała. Mimo wszystko walczę nadal i staram się żyć zgodnie ze swoim organizmem, który mówi mi, że warzywa są najlepszym pożywieniem i najprostszym w przyrządzeniu. Jedyne do czego się przymuszam to sport, ale i z tym jest coraz lepiej. A relację z tego mojego wypacania tłuszczu zamieszczam na moim instagramie, czym męczę wszystkich obserwatorów.

905 total views, 13 views today

Anna

Jestem 27 letnią mamą ośmiolatka, od niedawna również żoną. Na co dzień pracuję na etacie, a w wolnym czasie prowadzę bloga i biegam, gdy czas i pogoda pozwalają. Uwielbiam ciszę i spokój. Jak na prawdziwą kobietę przystało jestem na diecie, której końca nie widać. Mam własne zdanie i nie zawaham się go wyrazić.

Może Ci się również spodoba

  • Irmina Garaj

    Życzę Ci powodzenia w swojej drodze do wymarzonej figury. Jednak nie przesadz w drugą stronę. Ja od zawsze jestem bardzo bardzo chuda i uwierz to też potrafi być udręką. Trzymam za Ciebie kciuki

  • Jak ci się chce chipsów, to znaczy, że jesteś lekko odwodniona. Sodu się organizm po diecie eliminacyjnej domaga, a może i magnezu, stąd chcica na słone rzeczy. Polecam dużo dobrej rybki, np. sardynki w oliwie. Pestki dyni mają sporo magnezu.

  • Super, Aneczko. Powodzenia!

  • Podziwiam za wytrwałość i życzę dalszych sukcesów. Super 🙂

  • wow brawo wytrwałość to podstawa podziwiam mega jesteś ja pewnie bym zrezygnowała po tygodniu BRAWO

  • Brawo!

Close
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial